Dorota & Daniel

To był niesamowity dzień! Gorący ale wypełniony wielkimi uśmiechami Dorotki i Daniela. Wszystko zaczęło się w domu, gdzie Daniel skrupulatnie zakładał spinki, krawat i zegarek, a jego tata wszystkim serwował przepyszną kawę 😉 U Dorotki było już totalne szaleństwo, picie szampana, głośna muzyka i witanie gości. Atmosferę wyczekiwania dało się szybko odczuć 🙂 W końcu! Przyjechał! Wzruszające pożegnanie narzeczonych i można było śmigać do kościoła na piękny ślub! Na koniec salwa konfetii wystrzeliła w powietrze i można było świętować! 🙂 Ach ten pierwszy taniec – Dorotka z Danielem rozwalili system tymi obrotami, podnoszeniem i całym układem! Potem wszystko potoczyło się równie pięknie… Super dzień, mega światło… Był czad! 🙂 …Ale najpierw ich plener:

%d blogerów lubi to: